Wednesday, 29 July 2015

O rany, bakłażany!

Po ciężkim dniu pracy wchodzę zmęczona do domu i oczom własnym nie wierzę. Pęknie nakryty stół, aromat unoszący się w powietrzu i ta muzyka. Nie potrafię przypomnieć sobie tytułu, ale sama melodia uspakajała i tworzyła przyjemną atmosferę. Musiało się tutaj wydarzyć coś niezwykłego. Kuchnia wydawała się być mniejsza niż zwykle, a przy stole siedział młodzieniec. Może wcale młody nie był, raczej ciężko określić było jego wiek. Zbliżyłam się o krok i zobaczyłam pięknego syberyjskiego kota, który od tak zawołał: 'siadasz, czy nie?!'. Zdumiona usłyszałam głośno dzwoniący alarm budzika. Powinnam była się domyślić, że to sen skoro nie mam kota?! Tak więc wyskakując z łóżka jak z tostera, po przyzwoitym dniu w pracy, mam czas, żeby zorganizować sobie choć przybliżony obraz ze snu. Przy lampce wina, gotuję, bakłażany nadziewane sosem bolognese.

Sunday, 26 July 2015

Pierwsze koty za płoty.

Założenie bloga to nie lada zadania. Wszystkie zdolności, marzenia, sny i obraz świetlanej przyszłości gaśnie jak iskra gdy pojawia się perspektywa zamieszczenia postu w niezbadanej przestrzeni, która wydaję się być większa od kosmosu. Niezidentyfikowane kreatury ciemnych zakątków sieci jeszcze nie wiedzą, że jestem. Dlatego postanowiłam zaistnieć dzisiaj, od rana, zanim rozdrapią mnie pazurami nasączonymi trującą miłością. Najtrudniejszym było chyba zdecydować się na jednoczłonową nazwę, nieźle brzmiącą i niepowtarzalną. Hasło, które miałoby jakieś powiązanie ze mną sama, a jednocześnie nie byłoby zajęte przez innego blogera. Mam na imię Dominika, ale odkąd moja siostra nazwała mnie pierwszy raz Mynią tak już zostało. Dlatego jestem, dzień dobry. Witam wszystkich przyszłych czytelników.

xxx Mynia