Tuesday, 15 September 2015

Wakacje

Zerwanie z pracą głównie przynosi ulgę. Sama perspektywa wolności i obraz przyszłości cieszy, a myśl, że nie trzeba tam wracać w końcu pozwala odetchnąć. Człowiek krucha istota, weźmie na siebie zaledwie odrobinę ponad swoje siły i już rozpada się na kawałeczki. Mięśnie i nerwy krzyczą od miesięcy, ale bezlitosny umysł nie daje za wygraną. W końcu jednak przychodzi taki dzień kiedy czujesz się słabszy, nie dość doskonały i zaczynasz rozprawiać na temat tego czy jesteś we właściwym miejscu, co by było gdyby. Twój entuzjazm i zapał spada poniżej przeciętnej, liczysz godziny i dni. Na zmiany wydaje się być i za wcześnie i za późno. Ktoś, kto cię docenia podrzuca propozycje, wydawałoby się nie do odrzucenia. Wtedy już wiesz, że albo idziesz dalej albo wybierasz inną drogę. Bo gdy ktoś ci daje wybór to musisz wybrać. Nie możesz stać w miejscu. No i wybrałam. Niezbędnik podróżnika. Nareszcie wakacje.


Mój outfit:
Kapelusz typu dzwonek hit lat 20/30 powraca do łask - Magid hats
Ponczo - V. FRAAS
Skóropodobne legginsy -h&m
Zamszowe buty typu slip on - deezee.pl


Ulubiona kawa chai latte na lotnisku w Edinburghu.
Antybakteryjny, żel do rąk -lidl oraz wazelina do ust firmy Vaseline.
Dmuchana poduszka do samolotu - primark.

Korzystam z ostatnich promieni słońca. Wrzesień 2015 jest wyjątkowo łaskawy dla mieszkańców Polski południowej. Pozdrawiam Mynia.


1 comment: